Milkniesz i oczekujesz, że sami się domyślą, bez żadnych wskazówek.
Twoja red flag to mur ciszy, który stawiasz, gdy jesteś zraniony. Nie krzyczysz. Nie kłócisz się. Po prostu... przestajesz. Przestajesz pisać z energią. Przestajesz śmiać się z ich żartów. Przestajesz być obecny. A gdy pytają, co się stało, uderzasz ich dwoma najbardziej druzgocącymi słowami: „nic mi nie jest”. NIE jest ci dobrze. Jesteś wściekły. Ale wyrażenie złości wydaje się niebezpieczne, więc zamiast tego robisz z ciszy broń. Problem w tym, że cisza to nie komunikacja — to kara. Każesz im zgadywać, co zrobili źle, podczas gdy ty siedzisz w swojej urazie i czekasz, aż złamią szyfr. Nikt nie czyta w myślach. A im dłużej milczysz, tym głośniejsze stają się szkody.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhoniemilkniesz, bo mówienie o tym, co boli, wydaje się groźniejsze niż pozwolenie, by cisza robiła szkody. nie jest, ale tak się wydaje.