Sprawiasz, że ludzie w siebie wierzą. Nawet wtedy, gdy ty nie wierzysz.
Jesteś czyimś cheerleaderem, terapeutą i motywatorem w jednym. Widzisz w ludziach potencjał, którego oni sami nie dostrzegają – i nie zamkniesz się, dopóki oni też go nie zobaczą. Prowadzisz ciepłem, a nie autorytetem. Ludzie ufają ci od razu. Ale dajesz tak dużo, że zapominasz się zatankować. Zakładasz wszystkim maski tlenowe i dziwisz się, że nie możesz oddychać. Twoje największe kłamstwo? „Wszystko w porządku.”
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhoniewkładasz się w innych i nazywasz to celem. Ale kubek, z którego nalewasz, jest pusty dłużej, niż przyznajesz.