Ich wygrana spada jak twoja porażka. Nie jesteś zły/a, że oni są na górze – boisz się, że dla ciebie jest 'dół'.
Żyjesz w świecie, który się kończy. Ktoś, z kim zaczynałeś/łaś, wysforował się do przodu, a to nie było neutralne – poczułeś/łaś, że miejsce zostało zajęte i może nie być następnego. Rozkwit przyjaciela, awans współpracownika, były/ była, któremu/ej wiedzie się lepiej: każde z nich cicho obciąża konto, które tylko ty widzisz. Nie chodzi o to, że życzysz ludziom źle. Chodzi o to, że obfitość nie wydaje ci się realna, więc każda wygrana w pokoju odczytywana jest jako odjęcie od twojej. Tablica wyników jest wyczerpująca, a najbardziej okrutne jest to, że zwykle wygrywasz w grę, w którą nikt inny nie gra.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhonienie jesteś zły/a, że oni wygrywają. boisz się, że świat się kończy, a ich dobra wiadomość właśnie obciążyła konto, które tylko ty widzisz.