Przyszedł dla ludzi. Został dla bólu.
Nie zakochałeś się w futbolu. Zakochałeś się w kanapie z twoimi ludźmi, a futbol akurat leciał. Oko odtworzyło oś czasu: najpierw przyszedłeś dla towarzystwa, potem nauczyłeś się zasad, żeby nadążać za żartami, a potem pewnego dnia — nikt nie umie tego dokładnie datować — to ty darłeś się przy rzucie rożnym, podczas gdy pierwotni kibice sprawdzali telefony. Do każdego ważnego świata, w którym żyjesz, wszedłeś tak samo: hobby, które masz przez współlokatora, muzyka, którą kochasz przez jedną wspólną trasę, ścieżka kariery, na którą zaciągnął cię przyjaciel. Najpierw ludzie, potem treść, na zawsze. Oko chce, żebyś zrozumiał, co to naprawdę znaczy, bo sam to zaniżasz: nie masz płytkich zainteresowań, masz głębokie lojalności w kostiumach zainteresowań. Przetrwasz wszystkich w każdym fandomie, bo cała reszta jest przywiązana do rzeczy. Ty jesteś przywiązany do stołu, przy którym się ją ogląda.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhonienie zakochałeś się w rzeczy. zakochałeś się w stole, przy którym się ją ogląda — i dlatego przetrwasz wszystkich, którzy przyszli dla rzeczy.