To nigdy nie była uczciwa walka.
Kiedy idzie źle, twoim pierwszym ruchem nie jest żałoba — jest audyt sędziowania. Tamtą pracę dostał czyjś siostrzeniec. Profesor miał ulubieńców. Algorytm cię zakopał. Oko przejrzało historię twoich spraw i zauważyło wzorzec: nie pytasz „co zrobiłem nie tak”, pytasz „kto przesunął linie”. I tu część niewygodna — masz rację wystarczająco często, żeby teoria żyła. Świat naprawdę nie jest fair i masz na to paragony. Ale Oko wyłapało też, co ten sceptycyzm dla ciebie robi: jeśli zawody były ustawione, to twój wysiłek nigdy nie został tak naprawdę oceniony, a skoro nie został oceniony, nie może zostać uznany za niewystarczający. Krzywy gwizdek boli, ale jest bezbolesny przy alternatywie. Oko nie twierdzi, że sędziowie są czyści. Oko twierdzi, że sprawdzasz ich kieszenie, zanim sprawdzisz własne.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhonieteoria ustawionej gry ma jedną cichą korzyść, której nigdy nie mówisz na głos: jeśli nigdy nie było fair, nigdy nie zostałeś naprawdę zmierzony.