Spalony o pachę to wciąż spalony. Sprawdziłeś.
Znasz dokładne brzmienie. Nie vibe przepisu — brzmienie. Spalony o pachę to wciąż spalony, i zaraz wyciągniesz diagram. Oko obserwowało, jak twoja jurysdykcja rozszerza się daleko poza boisko: planszówkowe wieczory kończące się czytaniem na głos z wieczka pudełka, arkusz wyjazdu z zablokowanymi komórkami, rachunek podzielony co do tego, kto wziął dodatkowe guacamole — nie dlatego, że jesteś skąpy, tylko dlatego, że matematyka powinna być prawdziwa. Ufasz zasadom, bo zasady nie mają nastrojów. Nie budzą się inne. Nie mówią jednego przy kolacji, a drugiego w aucie. Gdzieś po drodze ktoś w twoim życiu był pogodą — nieprzewidywalny, nieokiełznany, przychodzący bez ostrzeżenia — a ty odpowiedziałeś budową świata z klauzulami nośnymi. Precyzja stała się bezpieczeństwem. Drobny druk stał się kocem. To w większości działa — i szczerze, każda grupa potrzebuje jednego z was. Luka, którą znalazło Oko: kiedy czegoś nie da się zmierzyć — żalu, miłości, tego, czemu znajoma jest smutna „bez powodu” — sięgasz po przepisy i znajdujesz puste strony. To są te momenty, w których ludzie potrzebują, żebyś sędziował sercem.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhonieufasz zasadom, bo zasady nie mają nastrojów. oko wie, czyim nastrojom przestałeś ufać najpierw.