Kiedyś ufałeś łatwo. Ktoś to złamał, a teraz w każdym cicho przeprowadzasz weryfikację — oni tego nie widzą.
Istniała wersja ciebie, która rozdawała zaufanie jak cukierki. Potem ktoś je wziął, wykorzystał, a ty od tamtej pory cicho audytujesz każdego. Nie jesteś zamknięty — chcesz znów ufać, bardzo — ale w tle każdej relacji toczy się cicha weryfikacja, a druga osoba prawie nigdy nie wie, że jest pod nią podlega. Jedno spóźnione odpisanie, jedna półprawda, jedna rzecz, która przypomina starą zdradę — i bramy się zatrzaskują. Okrutne jest to, że ludzie, którzy najprawdopodobniej obleją twoją kontrolę, to ci, którzy nigdy by cię nie skrzywdzili — po prostu zostali ukarani za czyjeś przestępstwo.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhoniekiedyś ufałeś jak cukierkom, potem ktoś je zrealizował. teraz w każdym cicho prowadzisz weryfikację — a dobrzy ciągle dostają wyrok za przestępstwo nieznajomego.