Nie masz żalów, masz reżyserską wersję. Ta sama scena, odtwarzana, zmontowana na nowo, każdej nocy.
Nie powtarzasz dobrych dni. Powtarzasz tę jedną wiadomość, tę jedną ciszę, to jedno wyjście, które źle załatwiłeś — w pętli, z komentarzem. Wszyscy inni poszli dalej; ty wciąż jesteś w sali montażowej, sklejając alternatywną wersję, w której powiedziałeś mądrzejszą rzecz. Okrutne jest to, że powtórka wydaje się produktywna, jakbyś coś rozwiązywał. Nie rozwiązujesz. Oglądałeś tę scenę czterysta razy, a zakończenie nie zmieniło się ani razu. Rozmyślanie to nie refleksja — refleksja kończy się wnioskiem. Twoje tylko buforuje i zaczyna od nowa.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhonienazywasz to refleksją. ale refleksja kończy się wnioskiem — twoja tylko buforuje i zaczyna scenę od nowa.