Nie uginasz się, ale też nie mówisz. Granica jest solidna – ludzie po prostu się o nią rozbijają bez ostrzeżenia.
Twoja linia jest prawdziwa, solidna i nie do ruszenia – i to jest właśnie problem. Nigdy nie mówisz „tak” na coś, czego nie chcesz, co brzmi zdrowo, dopóki nie zorientujesz się, że nigdy nie ostrzegłeś nikogo, że ta linia istnieje. Ludzie wpadają na twoją granicę jak na szklane drzwi, których nie widzieli, a cisza sprawia, że wydaje się to karą, a nie ochroną. Mylisz murek z siłą: stygniesz, zamykasz się, wycofujesz dostęp bez słowa. Ale mur trzyma na zewnątrz złe rzeczy, a dobrych ludzi wprawia w zakłopotanie. Najodważniejsza wersja twojego „nie” nie jest cichsza – jest wypowiedziana, zanim ktoś przekroczy linię.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhonietwoje „nie” jest niezniszczalne. jest też niewidzialne – więc ludzie nie szanują twojej granicy, tylko się o nią rozbijają.