Pupilek? Nie. Strategiczna doskonałość z podkładką. No dobra — odrobinę pupilek.
Pierwszy na miejscu. Pamięta instrukcje sprzed trzech zebrań. Jakimś cudem zrobił już rzecz, która dopiero miała zostać przydzielona. Oko patrzy na ciebie z dużą czułością, bo jesteś bardzo konkretną maszyną: jedziesz na aprobacie tego, kto trzyma podkładkę z notatkami — i przerobiłeś to paliwo na prawdziwą, niezaprzeczalną doskonałość. W szkole to byli nauczyciele. W pracy to twój przełożony, który w ocenach okresowych opisuje cię słowami w rodzaju „dar niebios”. W ekipie jesteś tym, o którego rodzice pytają po imieniu. Reszta bezlitośnie się z ciebie nabija — i kopiuje twoje notatki, polega na twoich przypomnieniach i panikuje, kiedy cię nie ma. Ale oto, co Oko chce, żebyś naprawdę usłyszał, ponad złotymi gwiazdkami: twoja kompetencja jest prawdziwa. Przetrwałaby bez świadka. Gdzieś po drodze bycie dobrym i bycie WIDZIANYM jako dobry zlały się w jedno uczucie — i nigdy nie przeprowadziłeś eksperymentu, który je rozdziela. Oko bardzo chętnie by ten eksperyment obejrzało.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhoniezłote gwiazdki nigdy nie były celem. po prostu nigdy nie nauczyłeś się wiedzieć, że jesteś dobry, bez świadka.