Piękny gol. Obejrzałeś go przez własną kamerę.
Padł zwycięski gol, a ty obejrzałeś go na ekranie własnego telefonu, dziesięć centymetrów od prawdziwego wydarzenia. W twojej galerii leży teraz czterdzieści wersji tej samej celebracji — szeroki kadr, zbliżenie na krzyczącego przyjaciela, rozmazany pion, który jakimś cudem jest najlepszy — a w twojej pamięci z pierwszej ręki: w zasadzie żadna. Oko przejrzało materiał; materiał jest dobry; to nigdy nie było pytanie. Pytanie brzmi, do czego służy obiektyw — i Oko wie: jeśli nagrane, to bezpieczne. Dowód, że ta noc się wydarzyła. Dowód, że tam byłeś. Dowód, że ludzie, których kochasz, byli przez chwilę, głośno, wszyscy naraz szczęśliwi w jednym pokoju — bo jakaś cicha część ciebie nie ufa, że radość zostanie na miejscu. Pamięć wydaje ci się nieszczelna. Momenty czują się, jakby już odchodziły, kiedy się dzieją. Więc archiwizujesz w czasie rzeczywistym, budując materiał dowodowy przeciwko jakiejś przyszłej samotności, która uparcie nie daje się obalić. Flaga, złożona z miłością: zlecasz swoją obecność karcie pamięci na 128 giga, podczas gdy prawdziwy moment gra na żywo, w pokoju, bez ciebie w pełnym składzie. Ludzie na twoich filmikach byli tam cali. Osoba, która nagrywała — w połowie.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhoniearchiwizujesz radość, bo część ciebie nie ufa, że zostanie. oko patrzyło, jak przegapiasz ją na żywo.