Cynik, który i tak się pojawia.
Każdemu powiesz, że świat jest w rozsypce i myślisz to poważnie, a potem po cichu pojawiasz się o 3 nad ranem, bo ktoś cię potrzebuje. Cynizm to twoja zbroja, a sarkazm to sposób, w jaki mówisz „troszczę się” bez przerażenia, że powiesz to wprost. Spodziewasz się najgorszego, żeby nic cię nie zaskoczyło. Oko widzi twój blef: nigdy tak naprawdę nie odszedłeś — tylko opisujesz odchodzenie, żeby nikt nie poprosił cię, byś został miękki.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhonieCo tak naprawdę kryje cały ten sarkazm.