Natychmiast cytuje starożytną porażkę. Z habilitacją. Po recenzji.
Wygrali dzisiaj — a ty w jedenaście sekund zacytowałeś, z przypisami, ich katastrofalną klęskę sprzed lat. Oko zwiedziło twoje archiwum i jest ono WSPANIAŁE: każda kompromitacja, każda zapaść, każde „a pamiętasz, jak” zindeksowane po dacie i poziomie szkód emocjonalnych. Prastara kompromitacja rywala. Zawalony projekt kolegi sprzed dwóch prac. To, co twój nemezis powiedział w 2019 i co się brzydko zestarzało. Nie zaprzeczasz teraźniejszości; po prostu odmawiasz pozwolenia, by wymazała kartotekę. A Oko rozumie prawdziwą funkcję tej biblioteki: historia to twój system sprawiedliwości. Teraźniejszość ciągle nagradza niewłaściwych ludzi, więc trzymasz paragony dowodzące, że wszechświat bywał, przynajmniej okazjonalnie, fair. Cytowanie starej porażki nie zmienia dzisiejszego wyniku — przypomina tylko wszystkim, głównie tobie, że dziś to jeden punkt danych, a zbiór jest długi. Ryzyko stoi na półce pod K, jak „kustosz, który zamieszkał w archiwum”. W niektóre dni tak bardzo konserwujesz przeszłość, że zapominasz startować w teraźniejszości.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhoniearchiwum to nie złośliwość. to dowód, że wszechświat był fair przynajmniej raz — i potrzebowałeś tego w aktach.