Znikasz na trzy miesiące i wracasz jakby nigdy nic.
Kochasz swoich ludzi. Serio. Tylko... zapominasz to okazywać. Na tygodnie. Czasem miesiące. A potem wracasz z hej, co przegapiłem — jakby czas był konstruktem społecznym. Najdziksze? Grupka wciąż cię kocha. Bo kiedy się pojawiasz, jesteś w pełni obecny i warty czekania.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhonieznikasz bo utrzymywanie obecności kosztuje energię której po prostu nie masz — i twoi ludzie jakoś to rozumieją.