Mógłbyś spotkać kogoś 10 razy i nie rozpoznać go. Boli.
Zapamiętałeś mniej niż połowę twarzy. Twój mózg spojrzał na te twarze i powiedział „wszystkie wyglądają dla mnie tak samo” i szczerze mówiąc, nie był niegrzeczny – naprawdę nie umiał ich odróżnić. Jesteś osobą, która przechodzi obok znajomych bez rozpoznawania, potrzebuje wskazówek kontekstowych (jak czyjś strój czy głos), by zorientować się, kto to jest, i na pewno udawałeś, że rozpoznajesz kogoś, kogo absolutnie nie rozpoznałeś. W porządku. Po prostu używaj strategii „heeeeej” na zawsze.
Odbierz swój odczyt — za darmo na iPhoniena pewno przedstawiłeś się tej samej osobie dwa razy, a ona na pewno to zauważyła.